Kremy na blizny czy warto w nie inwestować?

Kremy na blizny czy warto w nie inwestować?

Na pewno tak – podobnie jak inwestujemy w maści ułatwiające pozbywanie się blizn. Blizny towarzyszą większości z nas od zawsze. Jednym osobom pozostają po trądziku, u innych pojawiają się rozstępy (specyficzny rodzaj blizn), u jeszcze innych nawet po depilacji skóra ulega dość widocznym zmianom – nie powstają po niej blizny, ale pojawiają się przebarwienia, które również szpecą wygląd naszej skóry. Do wszystkich tych przypadków należy dodać jeszcze wszystkie defekty będące pozostałością po najrozmaitszych urazach. Innymi słowy sposobów na nabawienie się blizn i / lub trwałych przebarwień jest mnóstwo i nie zawsze jesteśmy w stanie tym zjawiskom zapobiec. Możemy natomiast skutecznie pobudzać skórę do regeneracji i to z użyciem metod nieinwazyjnych czyli kosmetyków.

Przyjęło się sądzić, że kremy na blizny są mniej skuteczną alternatywą dla zabiegów kosmetycznych. To nieprawda. Zabiegi oddziałują nieco szybciej, bo są bardziej inwazyjne (głębokie ścieranie skóry trudno nazwać zabiegiem relaksacyjnym!), co wcale nie musi oznaczać lepszych efektów. Kremy na blizny oddziałują wolniej, ale łagodniej przez co nie obciążają skóry za bardzo prowadząc do jej stopniowej, acz przyspieszonej w stosunku do warunków naturalnych (bez stosowania kremu) regeneracji.

Skąd się biorą blizny?

Ich powstawanie, a raczej rozległość i czas utrzymywania się na skórze jest ściśle uzależniona od naszych cech osobniczych, od rozległości urazów (np. blizny po oparzeniach) oraz od tego czy zadbamy o prawidłowe gojenie się rany (i blizny) czy też nie. U jednych z nas defekty tego typu utrzymują się bardzo krótko, u innych każde głębsze skaleczenie skutkuje powstaniem nieestetycznych zniekształceń w obrębie skóry. Blizny powstają wtedy, gdy uraz sięga warstwy skóry właściwej. Skóra wytwarza wtedy specjalną tkankę łączną pozbawioną naczyń krwionośnych i przydatków (mieszków włosowych). Wszystko to najprawdopodobniej w celu lepszego zabezpieczenia wcześniejszej rany. Z czasem, wskutek naturalnych procesów regeneracyjnych tkanka bliznowata bywa wypierana przez tkanki o normalnej strukturze. Jeśli tak się nie stanie – blizny się utrzymają.

Zabiegi i kremy na blizny

Zabiegi polegają albo na usunięciu zbliznowaciałej tkanki (co wymaga odpowiedniego zadbania o jej regenerację by ponownie nie pojawiły się blizny), albo pobudzeniu skóry do regeneracji. To ostatnie odbywa się zazwyczaj z zastosowaniem dwóch metod – pierwsza z nich polega na usunięciu wierzchniej warstwy skóry (pilingi, dermabrazje i mikrodermabrazje) co ma przyczynić się do jej szybszej odbudowy, druga natomiast skupia się na dostarczeniu skórze składników pobudzających regenerację (mezoterapia). Wszystkie zabiegi kosmetyczne są dość inwazyjne z punktu widzenia naszego organizmu, co więcej te same zabiegi możemy wykonać stosując metody domowe z użyciem odpowiednich kosmetyków (kremów na blizny). Faktem jest, że czas regeneracji najprawdopodobniej się wydłuży, ale sam proces przebiegnie nie mniej sprawnie generując mniejszą ilość stresu, a nawet stres ten całkowicie eliminując.

Jak działają kremy na blizny?

Tak samo jak zabiegi. Dobry krem na blizny pobudza skórę do regeneracji, w efekcie tkanki o zmienionej strukturze są stopniowo zastępowane przez tkanki o strukturze prawidłowej. Jeśli dodamy do tego pilingi – nawet w warunkach domowych możemy uzyskać bardzo satysfakcjonujące efekty.

Jak wybierać kremy?

Zwracając baczną uwagę na składniki. Tak jak wspomniałam kosmetyk musi pobudzać skórę do regeneracji. Najcenniejszymi składnikami o takim właśnie działaniu są retinol i peptydy miedzi, choć profesjonalne kosmetyki wzbogacane są też o dodatki rozjaśniające przebarwienia pojawiające się na uszkodzonej skórze.

reklama

KOBIETA

www.klubodchudzania.pl www.antykoncepcja.net www.astmaoskrzelowa.pl