Za co nie lubię sławnych blogerek

Za co nie lubię sławnych blogerek

Bloga prowadzę już od

dłuższego czasu i zdążyłam wyrobić sobie swoje ‘nawyki’, mam też stałą listę czytelniczą,

na które zaglądam. Z początku znajdowały się na niej blogi sławniejszych

blogerek, które podczytują setki osób, jednak przyszedł czas, iż to się

zmieniło. Co prawda nadal mam w ‘obserwowanych’ kilka sławniejszych blogów,

lecz rzadko tam zaglądam. Dlaczego?

Przyznam się, że o

wiele bardziej cenię sobie blogi dziewczyn, które traktują pisanie jako hobby,

albo po prostu dokumentują zmiany, jakie nastąpiły w czasie świadomej

pielęgnacji. Mam wrażenie, że ich opinie są prawdziwe, nie ściemniają i są

takie ‘zwykłe’. Zwykłe w sensie: piszą normalnym językiem, nie jakimś

wyuczonym, czy zmienionym na potrzeby bloga. Zdjęcia, które dodają są ładne,

ale nie muszą w tym celu biegać po mieszkaniu, żeby zrobić wycackane ujęcie,

czy kupować drogi sprzęt fotograficzny. 

W swojej ‘karierze’

poznałam już wiele miłych dziewczyn, które cały czas chętnie podczytuję,

chociaż nie zawsze komentują wszystkie posty z powodu braku czasu (studia się

zaczynają). Przyznaj, że zupełnie inaczej myślisz o dziewczynach, które wymieniają

z Tobą poglądy, czy odpowiadają na komentarze (na które da się oczywiście

odpowiedzieć). Poza tym często zniechęca mnie czytanie lub oglądanie zakupowych

przechwałek. I nie chodzi tu o zakupy kosmetyczne, które każda z nas robi raz

na kilka tygodni, żeby uzupełnić zapasy, ale o większe ‘rzeczy’. 

Zostałam wychowana w

prosty sposób i nigdy nie wymagałam wiele od rodziców. Nie było nigdy problemu,

że chciałam jakiś super sprzęt, a ich nie było stać. Nie należę do biednej

rodziny, mogę powiedzieć, że nasze dochody są średnie, ale mimo to żal mi

czasem wydać pieniądze. Kiedy przychodzi do jakiegoś większego zakupu, po

prostu zaczynam rozważać wszystkie za i przeciw, ponieważ nie lubię wydawać niepotrzebnie

pieniędzy. Wiadomo, kiedy chodzi o sprzęt typu komputer, wolę trochę dopłacić,

żeby kupić coś porządnego. Są jednak rzeczy, za które nie dam więcej pieniędzy,

niż uważam. Jeśli kupiłam kiedyś pewną rzecz za 90 zł i sprawdziła się

świetnie, to po co mam wydawać 200 zł tylko dlatego, że ma logo znanej firmy? Tak samo szablon bloga: naprawdę jesteś w stanie wydać kilka stówek za nowy wygląd bloga?

Wiem, każdy ma inne

podejście do tego typu spraw, jednak wchodząc na niektóre blogi, mam wrażenie,

że autorki śpią na pieniądzach i nie mają na co je wydać. I nie wynika to z

zazdrości, ale z moich własnych poglądów. Ktoś taki wydaje mi się mniej ludzki,

mniej podobny do mnie.

Inna sprawa to reklamy.

Mimo, że coraz rzadziej piszę posty na bloga, co jakiś czas dostaję propozycje

współpracy typu ‘zamieść link do gazetki promocyjnej danej drogerii, ale

koniecznie poprzedzony adresem naszej strony, a za każde wejście otrzymasz tyle

i tyle’. Dla mnie blog to hobby, oczywiście nie neguję tego, że ktoś sobie ‘dorabia’,

ale zdarza się, iż wchodzę na bloga, widzę reklamę, której umieszczenie mi

proponowano i wychodzę. O wiele bardziej cenię sobie osoby, które potrafią się

przyznać do tego, że w ten sposób zarabiają, a nie ściemniają.

Domyślam się, że post

może wywołać  pewnego rodzaju burzę, ale

wiem też, iż to nie tylko moje zdanie. Jestem ciekawa, co jeszcze Was denerwuje

w słynnych blogerkach?

 

Pozdrawiam,

J.

reklama

KOBIETA

www.klubodchudzania.pl www.antykoncepcja.net www.astmaoskrzelowa.pl